12 czerwca, 2026
Wiadomości

Śmieci znów droższe. Od lipca mieszkańcy zapłacą 32 zł od osoby.

Jeszcze na początku 2025 roku miesięczna stawka wynosiła 23 zł od osoby. W kwietniu tamtego roku została podniesiona do 28 zł, a od 1 lipca tego roku ma wzrosnąć do 32 zł. Oznacza to, że w ciągu zaledwie półtora roku opłata śmieciowa w gminie Kleczew wzrosła o blisko 40 procent.

Nową stawkę zaproponował burmistrz Mariusz Musiałowski. Nawet proponowana podwyżka nie pozwoli jednak na pełne pokrycie kosztów funkcjonowania systemu gospodarowania odpadami. Według przedstawionych wyliczeń, aby system całkowicie się bilansował, miesięczna opłata powinna wynosić 41 zł od osoby. Podczas sesji Rady Miejskiej większość radnych poparła projekt uchwały. Ostatecznie została ona przyjęta 8 głosami „za”. Nie wszyscy radni zgodzili się jednak z koniecznością kolejnej podwyżki. Od głosu wstrzymali się Jacek Tylman i Jacek Pernal. Przeciwko zagłosowała Paulina Mielczarek. W sesji nie uczestniczyli Adam Chorbiński i Joanna Kosińska.

W trakcie dyskusji radny Jacek Pernal dopytywał o stawki za wywóz śmieci w sąsiednich samorządach. Okazuje się, że w przeważającej części sąsiednich gmin opłaty są o kilka złotych niższe niż te zaproponowane w Kleczewie.

Burmistrz Mariusz Musiałowski stanowczo jednak odrzucił te argumenty:

– Porównywanie, że w innej gminie jest o złotówkę taniej, w mojej ocenie jest nieuprawnione, bo każda gmina ma inny system, inną częstotliwość, inną liczbę PSZOK-ów, inną liczbę kilometrów do spalarni – tłumaczył włodarz Kleczewa.

Burmistrz wyliczał korzyści lokalnego systemu: odpady BIO są latem wywożone z terenu gminy aż cztery razy w miesiącu, a mieszkańcy mają do dyspozycji dwa Punkty Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK). Dodał również, że mieszkańcy Kleczewa generalnie produkują bardzo duże ilości odpadów.

Te argumenty nie wszystkich jednak przekonały. Radny Jacek Pernal chciał wiedzieć, czy mieszkańcy gminy Kleczew odnoszą korzyści z faktu, że na jej terenie funkcjonuje sortownia odpadów. – Czy mieszkańcy gminy Kleczew z tytułu tego, że posiadamy sortownię odpadów, mają z tego tytułu przywileje czy straty? – pytał radny.

Burmistrz Mariusz Musiałowski ocenił, że było to pytanie tendencyjne. Przekonywał jednak, że posiadanie własnej infrastruktury odpadowej przynosi gminie wymierne korzyści.

– Dzięki sortowni pracę ma 27 osób. Mamy miejsca pracy, gdzie ci ludzie zarabiają pieniądze. Są tylko dwie sortownie w okolicy. Jesteśmy niezależni od stawek, które obowiązują w Koninie. Możemy odzyskiwać surowce i sprzedawać je do recyklerów w postaci makulatury czy szkła – argumentował burmistrz.

Jak podkreślał, system gospodarki odpadami należy oceniać całościowo.

– Uważam za jak najbardziej stosowne inwestować we własną infrastrukturę. Należy patrzeć holistycznie na cały system. Mamy swoją spółkę, która odbiera odpady, oraz możliwości ich zagospodarowania. Uważam, że powinniśmy w nią inwestować i ją rozwijać, a nie zastanawiać się nad tym, czy mieszkańcy mają z tego więcej korzyści czy mniej korzyści – mówił.

Gorącym tematem sesji było uszczelnienie systemu deklaracji śmieciowych. Radni wprost wskazywali, że uczciwi mieszkańcy płacą dziś za tych, którzy ukrywają faktyczną liczbę domowników.

– Powinniśmy zacząć od tego, aby uszczelnić system, żebym ja nie musiała płacić za kogoś, kto nie płaci – argumentowała radna Paulina Mielczarek, która jako jedyna zagłosowała przeciwko nowym stawkom.

Gmina ma już jednak plan, jak walczyć z nieuczciwymi mieszkańcami. Kierowcy śmieciarek zostaną niedługo wyposażeni w specjalną aplikację mobilną. Ich zadaniem będzie wprowadzanie do systemu informacji o dokładnej liczbie kubłów zabieranych z konkretnego adresu. Urzędnicy porównają te dane z deklaracjami złożonymi przez właścicieli nieruchomości.

– Jeżeli mam jedną deklarację, a pięć kubłów na zmieszane, to się bardzo mocno tym adresem zainteresuję – zapowiedział kategorycznie burmistrz Musiałowski.