W swoim pierwszym, historycznym meczu na poziomie Betclic 2. Ligi, Sokół Kleczew musiał uznać wyższość drużyny Zagłębia Sosnowiec. Biało-zieloni przegrali spotkanie 1:2, jednak mimo niekorzystnego wyniku, pozostawili po sobie bardzo dobre wrażenie.
Choć Sokół debiutował w rozgrywkach na tym poziomie, zaprezentował się z bardzo dobrej strony. W wielu momentach potrafił zaskoczyć dużo bardziej doświadczony zespół, a przy odrobinie szczęścia mógł pokusić się o końcowe zwycięstwo. Zawodnicy Sokoła zagrali bez kompleksów – na boisku nie było widać ani tremy, ani respektu przed bardziej renomowanym rywalem.
Nie można zapominać, że Zagłębie Sosnowiec to jeden z głównych faworytów do zwycięstwa w całych rozgrywkach Betclic 2. Ligi. W drużynie z Sosnowca gra wielu piłkarzy z ekstraklasową przeszłością, a sam zespół imponował formą w okresie przygotowawczym – wygrał wszystkie mecze kontrolne, zdobywając aż 17 bramek i tracąc zaledwie cztery.
Pierwsza połowa to przede wszystkim świetna organizacja w defensywie biało-zielonych i szybkie kontry. Zagłębie długo nie mogło znaleźć recepty na dobrze ustawioną linię obrony Sokoła. Ofiarność i agresywny pressing gospodarzy przynosiły efekty. W 19. minucie skrzydłowy Aleksander Kubacki wpadł z piłką w pole karne po znakomitym podaniu od Stanisława Wawrzynowicza – jego strzał odbił bramkarz Zagłębia, ale dobitkę Dawida Retlewskiego już bezradnie obserwował. Stadion eksplodował z radości – Sokół prowadził 1:0.
Po przerwie zespół Tomasza Pozorskiego zagrał odważniej, co zaowocowało kilkoma okazjami bramkowymi. W 75. minucie blisko zdobycia gola był ponownie Dawid Retlewski, ale zmarnował świetną szansę. Niestety, ta sytuacja zemściła się dziewięć minut później – w 84. minucie Linus Rönnberg wyprowadził Zagłębie na prowadzenie, którego goście nie oddali już do końca spotkania.
Sokół rzucił się jeszcze do ataku i miał kilka dobrych okazji do wyrównania. W końcówce meczu groźnie główkował Mateusz Bartosiak – piłka o centymetry minęła poprzeczkę. W doliczonym czasie gry próbował jeszcze Jakub Paczyński, lecz jego strzał został zablokowany przez obrońcę Zagłębia.
Kolejna szansa na pierwsze zwycięstwo już za tydzień – w niedzielę o godz. 14:30 Sokół Kleczew zmierzy się na wyjeździe z KKS-em Kalisz.
fot. Sokół Kleczew



